Blogger Widgets

czwartek, 27 czerwca 2013

Przed pierwszym kilometrem


Do rozpoczęcia najdłuższej i najbardziej wyczekiwanej wyprawy w moim życiu pozostały już tylko godziny. Pomysł przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego narodził się dokładnie pół roku temu. Był to pierwszy dzień Nowego Roku 2013, kiedy Natalia zapytała mnie, czy nie mamy może ochoty powędrować razem po górach. Odpowiedź oczywiście była pozytywna:) Jedziemy!:) W lutym zaprojektowaliśmy logo wyprawy. Kolejne miesiące mijały bardzo szybko, aż w końcu dzisiaj do rozpoczęcia wędrówki pozostało kilkadziesiąt godzin.



Co zabieramy ze sobą?

Ubiór

Do każdego wyjazdu, nawet do krótkiego wypadu na łono przyrody, potrzebny jest ekwipunek. Przyjęliśmy zasadę, że im mniej, lżej, tym lepiej. Zabieramy tylko podstawowe rzeczy. Dokładnie nie wiemy, kiedy wrócimy, ale będzie to prawdopodobnie ostatni weekend lipca. Do minimum ograniczamy liczbę koszulek (2), skarpet (3), bielizny. Zabieramy po jednym, cieplejszym polarze oraz tak zwany deszczak na deszcz. Liczbę spodni ja ograniczyłem do dwóch krótkich spodenek oraz jednych długich. Oprócz koszulek, zabieram także jedną koszulę szybkoschnącą oraz bardzo cieniutki, szybkoschnący polar z długim rękawem na chłodne wieczory oraz na owady.

Jedzenie 

Bardzo ważna kwestią na szlaku jest odpowiednie jedzenie. Pierwsza i najważniejsza zasad brzmi: nie oszczędzaj na jedzeniu. Nasze organizmy będą potrzebowały odpowiednich składników odżywczych oraz bardzo wielu kalorii. W naszych plecakach znajdą się miedzy innymi orzechy, rodzynki, słonecznik, suszone banany, musli, sezamki, chałwy, żelki, płatki owsiane, herbatniki maślane, czekolady, pożywne kaszki dla dzieci typu mleczny start, zupki w proszku, gotowe dania do zalania wrzątkiem, polski pasztet, kisiele, budynie, ryż na mleku, kabanosy i inne.

Więcej o wyprawie TUTAJ:)


Ruszamy!!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz