Blogger Widgets

piątek, 17 stycznia 2014

Jak to jest z tym czasem?

Od razu powiem, że wpis dotyczy jedynie czasu na świecie. Trochę będzie w nim o strefach czasowych, o zachodach i wschodach Słońca. Nie będzie w nim mowy o tym, że nie mamy czasu czy to dla siebie, czy to na podróże, czy dla bliskich. Ciekawy artykuł do przeczytania umieściła na swoim blogu Rodzina Bez Granic. Naprawdę fajnie się go czyta (TUTAJ).

W Polsce

Zima to czas, kiedy tego Słońca w Polsce jest zdecydowanie za mało. Dzień trwa nieco ponad 7 h. Słońce wstaje po godzinie 8 rano. Taką sytuację mamy na północy Polski. Już na takim małym obszarze, jakim jest nasz kraj różnice w czasie trwania dnia i nocy są znaczące. I tak najszybciej Słońce pojawia się na południowym wschodzie Polski. W Rzeszowie (21.12) wschód następuje już o 7.28. Najpóźniej pierwsze promienie słoneczne pojawią się na północnym zachodzie. W Świnoujściu dzień rozpoczyna się o 8.19. Różnica wynosi więc prawie godzinę. To dużo. A jak wygląda zachód Słońca? Tutaj najbardziej poszkodowani są natomiast mieszkańcy północno-wschodniej Polski, czyli Suwalszczyzny. W Suwałkach zachód następuje o godzinie 15.07. Strefa ciemności przemieszcza się stopniowo w głąb Polski i najpóźniej dotrze na krańce południowo-zachodnie. Latem duże znaczenie ma wysunięcie na północ. Im dalej, tym dzień dłuższy. Ma to związek z dniem polarnym za kołem podbiegunowym.

A jak jest w Europie? Jakie są różnice w długości dnia? O której wschód i zachód Słońca?

Europa podzielona jest na 4 strefy czasowe. Największą rozciągłość ma strefa środkowo europejska (UTC+1). I to właśnie o tej strefie chciałbym troszkę napisać. Jakie następstwa wynikają z tego, że w Polsce i w Hiszpanii mamy ten sam czas strefowy? Największe różnice występują zimą. Oczywiście najpierw Słońce pojawi się na krańcach wschodnich Polski. Nastąpi to tuż po godzinie 7 rano. W Hiszpanii o tej godzinie panują jeszcze ciemności. Muszą minąć 2 h, aby na zachodnim krańcu tego kraju wstało Słońce. W nadmorskim mieście Vigo wschód następuje dopiero o godzinie 9.02. A jak z zachodem? Tutaj sytuacja jest na korzyść Hiszpanii i to zdecydowanie. Gdy w Polsce Słońce chowa się za horyzont po 15, w Hiszpanii nikt jeszcze o nocy nie myśli. Dopiero 3 h później, czyli po 18 nasza gwiazda znika za horyzontem.

Jeszcze bardziej nietypowo w Hiszpanii jest latem, kiedy dzień jest najdłuższy, ponieważ Słońce wschodzi dopiero o 7.00, góruje o 14.30, a zachodzi o 22:00. Widoczne jest więc około 2-godzinne przesunięcie czasowe.

Noc wkracza do Europy (grudzień)

A co na to Chiny?

"Mają rozmach skurczybyki"... Chiny mogą wszystko i tak władze postanowiły, że w całych Chinach mamy... jedną strefę czasową (tak zwany czas pekiński). Ponoć Cesarz zażyczył sobie, aby cały kraj kładł się razem z nim. A jakie są tego skutki? W niektórych miastach najbardziej wysuniętych na zachód mieszkańcy muszą sobie radzić z ogromną różnicą pomiędzy czasem strefowym, a czasem lokalnym. Dla przykładu w Kaszgarze Słońce wschodzi zimą dopiero... po 10! Oczywiście wiąże się to z późniejszym zachodem Słońca, bo jasno jest aż do godziny 20... ach te Chiny.

A na koniec ciekawostka: Przy przekraczaniu granicy Chin z Afganistanem przesuwamy zegarki aż o 3,5 godziny. Niesamowite!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz