Blogger Widgets

poniedziałek, 28 listopada 2016

Główny Szlak Sudecki

To miała być epicka wyprawa i taka też była. W lipcu wybrałem się z kolegą z De Los Tripos na Główny Szlak Sudecki. Pomysł wpadł nam do głowy bardzo szybko i tak samo szybko postanowiliśmy największą wyprawę w tym roku odbyć w naszej uroczej Polsce. Start w Świeradowie Zdroju, koniec w Paczkowie. Razem ponad 300 km pieszej wędrówki przez przepiękne pasma górskie Sudetów. Zapraszam do zdjęć z krótkim opisem oraz garścią informacji!



Dotarliśmy do Jeleniej Góry wcześnie rano. Kręcimy się po mieście, które jest bardzo piękne. PKS do Świeradowa Zdroju mamy dopiero po południu. Udajemy się więc autobusem miejskim na górę Chojnik. To Rezerwat Przyrody oraz enklawa Karkonoskiego Parku Narodowego, więc wstęp jest biletowany. Można jednak łatwo uniknąć opłaty. Wystarczy obejść budkę i po chwili jesteśmy już w parku. Na szczycie znajduje się zamek. Niestety i tu czekają nas opłaty. Kolega wszedł, ja posiedziałem pod murem. Szybko schodzimy ze szczytu i wracamy na miasto. Obiad jemy w Pasażu Grodzkim, gdzie znajduje się bar. Drugie danie i zupa za jedyne 10 pln. Najedzeni jedziemy PKS do Świeradowa, gdzie zaczynamy naszą wędrówkę Głównym Szlakiem Sudeckim. Dzisiaj nocujemy w Chatce Górzystów. 


Pierwszym pasmem górskim są Góry Izerskie. To oaza spokoju przed Karkonoszami oraz wyśmienite miejsce do jazdy na rowerze i biegania na nartach ze względu na dużą ilość tras. W całych Górach Izerskich są cztery schroniska, w tym polecana przez wszystkich wędrowców Chatka Górzystów. Izery polecam wszystkim, którzy nie koniecznie potrzebują wyczerpujących, długich podejść oraz chcą uciec przed zmasowaną turystyką.

Idealne miejsce na odpoczynek


Decydujemy się odbić od czerwonego szlaku na Polanie Izerskiej i idziemy niebieskim do Chaty Górzystów. Zajmujemy miejsce w pokoju, jemy szybko zupkę i zasiadamy do ogniska. Nasze ciała mają teraz czas na odpoczynek, szybka regeneracja sił i nad ranem ruszamy dalej. Przed nami Karkonosze.


Widok na Stóg Izerski


Schodzimy przez Wysoki Kamień do Szklarskiej Poręby, gdzie robimy małą przerwę na zakupy w markecie i szybko zaczynamy podchodzić na Szrenicę. Po drodze mijamy Wodospad Kamieńczyka, do którego ustawia się długa kolejka rodzin z dziećmi. Śmiejemy się, że parę tygodni wcześniej mieliśmy w Norwegii co chwilę takie atrakcje w pięknych okolicznościach przyrody i tam nikt nie pobierał opłat, ani nie czekało się w długich kolejkach. Droga na Szrenicę to kamienna, szeroka artyleria. Można się napocić. Spory ruch, ale kulminacja dopiero nadejdzie pod Śnieżką.


Śnieżne Kotły





Miejsce na odpoczynek i do spania - na poddaszu miejsce na rozłożenie się i przeczekanie nocy - Czarna Przełęcz w Karkonoszach 

Wielki Staw


Ponoć najpiękniej położone schronisko w Polsce - Schronisko PTTK Samotnia nad Małym Stawem



Trakt pieszy jak na rynku w Krakowie


Przez Karkonosze idzie się miło, sympatycznie i bardzo szybko. Większość turystów od polskiej strony wjeżdża kolejką na Kopę i dalej już pieszo wchodzi na Śnieżkę. Od strony czeskiej wyciągiem wjedziemy na sam szczyt. Mimo tych tłumów naprawdę warto było zawitać w Karkonosze, gdyż są one tego warte. Wysokogórski charakter tego pasma z urwistymi skałami oraz przepiękne widoki na długo pozostaną w pamięci.

W oddali schronisko górskie "Dom Sląski"

Cmentarz Ofiar Gór


Schronisko PTTK Nad Łomniczką

Stromym, dość uciążliwym zejściem przez Kocioł Łomniczki i doliną rzeki, dochodzimy do Karpacza. Tu następuje czas na krótki odpoczynek i zwiedzanie głównych atrakcji miasta. Zaopatrujemy się w jedzenie i szybko zostawiamy hałaśliwy Karpacz za plecami. Dzień kończymy w najpiękniejszej wsi jakąkolwiek widziałem, w Bukowcu - niezwyklej bogatej wsi o ciekawym założeniu pałacowo - ogrodowym. Do centrum miejscowości idziemy obok ruin opactwa, następnie między pięknymi stawami. Nocleg znajdujemy w schronisku PTSM.

Tablica pamiątkowa w Mysłakowicach

Nieczynna linia kolejowa w Mysłakowicach

Bukowiec


Krzyż pokutny


Źródło Jola - jedno z nielicznych miejsc, gdzie możemy na szlaku wypić wody źródlanej. Wodę czerpaliśmy zazwyczaj z kranów w schroniskach. Nie mieliśmy żadnych problemów zdrowotnych, także warto zaopatrzyć się w butelkę i systematycznie napełniać, przez co zaoszczędzimy sporo pieniędzy.




Las, doliny, pola, łąk, rzeczki i tak już od kilku dni....

Wzgórza Bramy Lubawskiej

Zalew Bukówka


Paprotki

Spokojna wieś Paprotki a dalej już piękne miasteczko Lubawka. W Lubawce warto spędzić nieco czasu i zobaczyć jej najważniejsze zabytki. Nocleg znajduje w Niepublicznym Schronisku Mlodzieżowym. Jak się okazało tego dnia było jeszcze zamknięte, ale Pani właścicielka specjalnie dla włóczykijów udostępniła jeden z domków.



Kapliczki przydrożne, krzyże i figurki świętych - są wszędzie. Wędrując Głównym Szlakiem Sudeckim co kilka kilometrów natkniemy się na takie pomniki kultury sakralnej.

Lubawka

A po drodze takie piękne domki. Skromne, ale w środku wszystko do życia się znajdzie 


Z Lubawki już tylko nieco ponad 10 km do Krzeszowa - niezwykłego miejsca pod względem religijnym i krajoznawczym. W Krzeszowie znajduje się przepiękne Sanktuarium Opactwa Cystersów.

Opactwo Krzeszów


Widok z Góry Świętej Anny na panoramę Krzeszowa



Park Krajobrazowy Sudetów Wałbrzyskich dostarcza nam kolejnych kilometrów wędrówki. Następnie Góry Suche i Góry Kamienne. Warto wspomnieć tu o wsi Sokołowsko. Troszkę opuszczona, magiczna wioska z wyjątkowym klimatem. Przechodząc przez miasteczko mieliśmy wrażenie, że nikt tam nie mieszka, a nocami straszą duchy. W Sokołowsku jest wyczuwalna atmosfera dużego, przedwojennego, aktualnie nieco sennego kurortu.

Skalne Bramy



Wieża widokowa na Wielkiej Sowie

Widok z wieży widokowej na Kalenicy w Górach Sowich


Twierdza w Srebrnej Górze - największa górska twierdza w Europie

Powstała ona w latach 1765 - 1777, a przy jej budowie pracowało około 4000 robotników oraz 600 murarzy. Wydano 1 658 000 talarów, co w tamtych czasach było zawrotną sumą. Twierdza mogła pomieścić nawet 5000 żołnierzy, którym zapasy żywności i amunicji pozwoliłyby się bronić kilka miesięcy.

Centrum Srebrnej Góry

W Srebrnej Górze robimy sobie dłuższą chwilkę na odpoczynek. Warto zejść trochę ze szlaku i udać się do centrum miejscowości, która jest bardzo spokojna i urokliwa. Posilić się warto w restauracji Hotel Koniuszy.

Główny Szlak Sudecki obfituje w piękne miasteczka. Kolejnym takim miejscem są Wambierzyce, nazywane śląską Jerozolimą. Centralnym punktem miejscowości jest Sanktuarium Matki Bożej Wambierzyckiej Królowej Rodzin.


Wnętrze Bazyliki w Wambierzycach


W drodze do Parku Narodowego Gór Stołowych

Park Narodowy Gór Stołowych zaraz po Karkonoszach to najchętniej odwiedzane miejsce przez turystów na całym GSS. Szczególnie oblegany jest najwyższy szczyt Szczeliniec Wielki oraz oczywiście Błędne Skały.



Szczeliniec Wielki


Sławek w Błędnych Skałach. Warto wydać te parę złotych i się przejść między skałkami. Koniecznie wcześnie rano lub po deszczu. Mieliśmy o tyle szczęście, że chwilę przed nad okolicą przeszła ulewa i trafiliśmy na stosunkowo mało turystów.

Błędne Skały to zespół bloków skalnych tworzących niesamowity labirynt typu skalne miasto. Sam rezerwat położony jest między Kudową Zdrój a Karłowem w pobliżu granicy z Czechami. Kiedyś Błędne Skały nazywane były Dzikimi Dołami lub Wilczymi Dołami (po II Wojnie Światowej).

Kudowa Zdrój i jej Zameczek


GSS nie jest specjalnie trudnym szlakiem. Szło nam się miło, lekko i przyjemnie, jednak obowiązkowo należy mieć jakieś już doświadczenie w pieszych wędrówkach, bo przez kilka dni czeka na nas kilka 300-400 metrowych przewyższeń. Najciężej było na samym początku jak wyruszyliśmy ze Świeradowa Zdroju. Nogi nie były jeszcze przyzwyczajone do długiego marszu plus ścieżka wyłożona asfaltem i kamieniem, czyli najgorsza z możliwych dla wędrowców. To samo ze Szklarskiej Poręby na Szrenicę. Kamienna artyleria przystosowana dla turystów. Jednym słowem - MASAKRA! Od Karpacza pozbyliśmy się tłumów i mieliśmy szlak na wyłączność aż do Gór Stołowych. Od Kudowy Zdroju ponownie luźniej na drodze już do samego końca, czyli Paczkowa.


Duszniki Zdrój

Schronisko PTTK Jagodna

Gdzie spaliśmy?

Na Główny Szlak Sudecki nie zabraliśmy namiotu. Trzy lata wcześniej byłem na Głównym Szlaku Beskidzkim i spałem w nim tylko 3 razy na prawie 3 tygodniowy wypad, więc uznałem, że GSS przejdę bez tego balastu jakim jest namiot. Założyliśmy, że śpimy w schroniskach, a jeśli wydarzy się coś niespodziewanego, to prześpimy się w śpiworach gdziekolwiek. Miejsc do spania na dziko, jak się okazało, jest całkiem dużo i to całkiem fajne miejscówki. Są to głównie drewniane wiaty. Szczególnie idealne do spania są w Górach Izerskich oraz na Czarnej Przełęczy w Karkonoszach.

Noclegi na GSS:

1. Chatka Górzystów
2. Schronisko PTTK Odrodzenie
3. Schronisko PTSM Skalnik w Bukowcu
4. OW TPD w Lubawce
5. Schronisko PTTK Andrzejówka
6. Schronisko PTTK Zygmuntówka
7. Kwatera prywatna w Ratnie Dolnym
8. Dom wypoczynkowy Szczelinka w Pasterce
9. Hostel Pod Zielonym Kogutem w Dusznikach Zdroju
10. Schronisko PTTK Jagodna
11. Schronisko PTTK Na Śnieżniku
12. Kwatera prywatna u Państwa Jurkiewicz w Lądku Zdroju
13. Hotel w Paczkowie


Długopole Zdrój


Widok na Masyw Śnieżnika

Góra Igliczna

Na górze Igliczna w Masywie Śnieżnika znajduje się kościół pątniczy pod wezwaniem Matki Boskiej Śnieżnej z 1782 roku z figurką Marii Śnieżnej.

Międzygórze

Od chwili, gdy w XIX w. królewna Marianna Orańska zaczęła promować Międzygórze, sama również tu często bywając, miejscowość stała się popularnym letniskiem, a powstające wówczas piękne budynki do dzisiaj zachwycają swą architekturą.

Międzygórze

Lądek Zdrój


Sanatorium w Lądku - Zdroju - Zakład Przyrodoleczniczy "Wojciech"

Most gotycki z figurą św. Jana Nepomucena w Lądku - Zdroju

Zloty Stok

To niewielkie miasto położone u podnóża północnego krańca Gór Złotych, tuż przy granicą z Czechami, ma bardzo niezwykłą historię, którą stworzyło górnictwo i przemysł. To najstarsze takie miasto w Polsce, gdzie tradycja górnicza sięga ponad 7 wieków wstecz. W XVI wieku w Złotym Stoku czynnych było prawie 200 kopalń i mniejszych hut, z których wydobywano prawie 8% całego europejskiego złota. Od 1742 roku miasto wraz z całym Dolnym Śląskiem przeszło pod zwierzchnictwo Prus. Na początku XX wieku w mieście żyło ponad 2 tyś. mieszkańców, z czego 99,8% stanowili Niemcy.


Sztolnia w kopalni w Złotym Stoku

Paczków - tu kończymy naszą wędrówkę

Koniec Głównego Szlaku Sudeckiego jest w Prudniku. Z Paczkowa to jeszcze ponad 80 kilometrów drogi przez Góry Opawskie z najwyższym szczytem po polskiej stronie - Biskupią Kopą 890 m.n.p.m.



Powody, dla których warto wybrać się na GSS:


  • wędrujemy wśród pięknej polskiej przyrody
  • niesamowita różnorodność szlaku
  • spora dawka historii, wielokulturowe dziedzictwo Dolnego Śląska

Kłodzko

Kiedy ruszać?

Najlepiej latem. Wyruszyliśmy w drugiej połowie lipca i nie mogliśmy narzekać na pogodę. Dwa tygodnie wędrówki przy pięknej pogodzie. Padało bardzo mało, ale mieliśmy szczęście, bo burze krążyły po okolicy dosyć często.

7 komentarzy:

  1. Świetne fotografie. Chętnie wyprałabym się w taką podróż :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowicie piękne fotografie.

    OdpowiedzUsuń
  3. A jednak nasz kraj także może być ładny i jest. Powinniśmy więcej dostrzegać nasze piękno!

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowity szlak i te ognisko, które daje ciepło podczas chłonnego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że pokazujesz takie fajne miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest tylko jedno małe ale:
    Główny Szlak Sudecki im. Stanisława Orłowicza o długości 444km a nie jak podano w tekście powyżej ponad 300 oraz kończy się w Prudniku a nie w Paczkowie i to już od wielu lat>
    Rodzi się pytanie kiedy Państwo przeszli ten szlak????

    OdpowiedzUsuń
  7. W 2016 roku. Tak to prawda szlak kończy się lub rozpoczyna w Prudniku. My swoje GSS zakończyliśmy w Paczkowie. Nie liczą się kilometry, tylko droga :)

    OdpowiedzUsuń