Blogger Widgets

wtorek, 27 listopada 2012

Relacja z Turcji: Stambuł, Diyarbakir i Mardin

Zapraszam na krótką relację z krótkiego wypadu do Turcji.

Krótka relacja będzie podsumowaniem wypadu do kraju na dwóch kontynentach. Przez ponad tydzień odwiedziliśmy piękny Stambuł oraz dwa miasta w Kurdystanie, czyli Diyarbakir i przygraniczny (granica z Syrią) Mardin. O ile Diyarbakir jakoś specjalnie mnie nie zachwycił, to Stambuł i Mardin zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. Zdjęcia z wyjazdu podzielę na kategorie. Na początek idą Dzieci i Jedzenie.


Dzieci w Turcji

Dzieci w Turcji są bardzo pozytywnie nastawione do turystów. Same ustawiają się do zdjęć i uśmiechają się.






Oprócz szkoły, dzieci także ciężko pracują na utrzymanie rodziny. Tutaj niewielki handel w Mardin. Hasła one lira, two lira było słychać już kilkadziesiąt metrów przed stoiskami.


Chłopczyk sam naszą polską grupę zagadał i zaczął się uśmiechać. Trzeba przyznać, że dzieci w Turcji są bardzo słodkie, ale chyba jeszcze słodsze jest jedzenie. Po Dzieciach czas na Jedzenie w Turcji.



Jedzenie w Turcji

Baklawa to najpopularniejszy smakołyk Turcji. Wręcz rozpływa się w ustach. Oczywiście jak po każdych słodkościach przyda się lekki rozruch czy to spacerek, czy to trucht. 




Dzień najlepiej zacząć od porannej kawy. Nie jest to zwykła kawa, lecz kawa kurdyjska. Smakuje wyśmienicie. Polecam.




Na bazarach w Turcji można spotkać wiele stoisk z przyprawami i różnymi smakołykami. Wszystko pięknie wygląda i tak samo smakuje.







Życie Mieszkańców

Jedna z wielu restauracji w Stambule. Kuchnia turecka to różnego rodzaju formy kebabów, mięs, warzyw. Tutaj, aby przyciągnąć klientów, za szybą ukazuje nam się Pani, która na żywo pokazuje swoje umiejętności. Jak można zareagować na taki widok? Wejść do środka i skosztować jednej z wielu potraw kuchni tureckiej. My się najemy, a restauracja zarobi. Wszystko przemyślane.


Mosty w Stambule są oblegane przez wędkarzy praktycznie przez całą dobę.




Odpoczynek należy się każdemu. W centrum Diyarbakir jest wiele ławeczek, lokali, gdzie mieszkańcy mogą wypić kawę, zjeść jakąś słodkość i ruszyć dalej czy to do pracy, czy do domu.




Mardin położony jest zaledwie 100 km od Diyarbakir, ale to wystarczy, aby poczuć znaczący wpływ pustynnego krajobrazu. Poniżej jedna z ulic w po południowej porze powrotów do domu mieszkańców miasta.


Handel kwitnie dosłownie wszędzie. Jak tu nie skosztować słodkości.



Architektura

Będąc w Turcji nie sposób nie zwrócić uwagi na meczety. Spacerując w centrum Stambułu widać je dosłownie z każdej ulicy.



Minaret. Kilka razy dziennie z takiej wieży, a dokładnie z głośników umieszczonych na jej konstrukcji rozbrzmiewa muzyka. Przyznam się, że osobiście do dzisiaj słyszę dźwięki nawoływania na modlitwę. Przeżycia niezapomniane.







Bieda jest wszędzie. Taki widok można zaobserwować dosłownie kilkaset metrów od centrum Diyarbakir.



Budynki w Turcji stawia się dosłownie wszędzie. Wiele razy widziałem kompleksy biurowców praktycznie w szczerym polu.



Wisła? Odra? Nie, to Tygrys. Można powiedzieć spokojny ten Tygrys i jaki brudny. niestety dane mi było zobaczyć tylko taki obraz jakże znanej z lekcji historii rzeki świata. Poniższe zdjęcie ukazuje także jak ziemia, która latem jest wypalona do granic możliwości, po niewielkich opadach deszczu zazielenia się. Można by było stwierdzić, piękna wiosna w Kurdystanie, a to końcówka jesieni.


Zabudowa w Mardin to głównie budynki z piaskowca i wapienia. Otaczający wszędzie kolor piasku daje nam do zrozumienia, że latem region ten jest jednym z najgorętszych miejsc na Ziemi.


Centrum Diyarbakir, a dokładnie główny plac w mieście. Do dzisiaj nie wiem czy to ozdoby świąteczne, czy całoroczny wystrój placu. Fakt faktem miłe dla oka.



Wymiana


Wieczorami każde państwo, uczestniczące w programie wymiany, musiało przygotować swoje stanowisko. Tutaj widzimy stolik Mołdawii oraz nasz Polski.


Albania podczas swojej prezentacji.


Gregorii. To jego najdłużej zapamiętam ze wszystkich. Wspaniały człowiek. Jak tylko będę miał okazję odwiedzić Ukrainę, to zawitam także do Czerniowce.



A tutaj sadzimy drzewka.


Oczywiście jest czas także na zajęcia sportowe.





1 komentarz:

  1. Te światełka to całoroczny wystrój placu. Turcy lubują się w światełkach choinkowych :)

    OdpowiedzUsuń