Blogger Widgets

środa, 10 maja 2017

Kresy Wschodnie - Lwów na weekend

Na Ukrainę chciałem pojechać od dawna, ale zawsze ostatecznie lądowałem w innym państwie. W końcu udało mi się to zmienić i  przed majówkowy wypad spędziłem we Lwowie, po drodze robiąc dłuższy postój w Przemyślu. Trochę zdjęć i jak zawsze relacja do poczytania z tego pięknego miasta - Lwów plus Żółkiew.


Opera we Lwowie to wizytówka i niekwestionowany symbol miasta. Wybierając się do Lwowa, warto przed wyjazdem zapoznać się z bieżącym repertuarem Teatru Opery i Baletu im. Salomei Kruszelnickiej i zarezerwować bilet na wieczorne przedstawienie operowe, operetkowe, czy balet. Będzie to niezapomniane doświadczenie. Ceny już od 40 UAH.

Na początek transport. Jak dojechać? Ja ruszałem z Pomorza, więc najpierw czekała mnie dwunastogodzinna podróż Polskim Busem z Gdańska do Rzeszowa, a następnie pociągiem regionalnym do Przemyśla (koszt biletu to 10,50 pln). W Przemyślu zatrzymałem się w schronisku PTTK Podzamcze. Cena to 28 pln za miejsce w sali wieloosobowej. Niestety jedyną zaletą jest dobra lokalizacja schroniska, bo warunki bardzo słabe. Przemyśl skradł moje serce. Bardzo duża liczba świątyń, przepływający San oraz Stare Miasto wraz ze wzgórzem Zamkowym, Trzech Krzyży oraz Zniesieniem tworzą fajną atmosferę tego miejsca. Z Przemyśla dojazd do Lwowa zajmie nam około 3-4 h. Na granicę dostaniemy się busikami (cena to 2 pln) odjeżdżającymi z dworca autobusowego. Stanowisko mieści się zaraz po wyjściu z tunelu, po przeciwnej stronie dworca. Rano odjeżdżają dosyć często, bo właśnie ta pora to najlepszy czas na przekraczanie granicy w kierunku Ukrainy. Są wtedy najmniejsze kolejki i przejście pieszo przez granicę powinno nam zająć dosłownie chwilę. Marszrutki do Lwowa kursują z dworca autobusowego w Szeginie. Tańszą opcją jest elektryczka, ale do stacji mamy kilka kilometrów drogi (przy kościele należy skręcić w lewo). Problemem jest także ilość pociągów w ciągu dnia. Aktualny rozkład jazdy pociągów podmiejskich tutaj (w rozkładzie należy wybrać pociąg relacji Держ.Кордон - Львів). Cena elektryczki to 16 UAH. Za marszrutkę zapłacimy 44 UAH.

Jedna z ulic w centrum Lwowa

Pomnik Adama Mickiewicza

Komitet budowy tego pomnika powstał w 1897 r., a konkurs na jego projekt rozpisano na początku 1898 r. Budowę ukończono 25 października 1904 r., a pięć dni później dokonano uroczystego odsłonięcia. Pomnik stoi nietknięty do dnia dzisiejszego. Na jego froncie widnieje napis w języku polskim, a z tyłu kartusz z herbem Rzeczypospolitej.


Pomnik pierwszego ukraińskiego drukarza Iwana Fedorowicza 



Obowiązkowy punktem wizyty we Lwowie jest wejście na 65-metrową wieżę ratusza miejskiego. Aby tego dokonać należy pokonać 350 stopni. Widok z niej rekompensuje trudy wspinaczki. Cena 20 UAH.






Będąc we Lwowie chwilę czasu warto podjechać jednego dnia marszrutką do Żółkwi i zrobić sobie ciekawą wycieczkę. Miasteczko jest naprawdę warte odwiedzenia. Dojazd z dworca autobusowego nr 2 (ul. Chmielnickiego 225), ale busiki nr 151 rozpoczynają kurs z przystanku za Operą. W godzinach szczytu bywa bardzo tłoczno. Czas przejazdu około 45 minut. Kursują co około 15-20 minut.

Centrum Żółkwi


Pierwsze zapiski na temat miejscowości noszącej wówczas nazwę Winniki pochodzą z 1368 r. Własnością hetmana Stanisława Żółkiewskiego zostały one w 1556 r. Za sprawą posagów Żółkiew przeszła od Żółkiewskich do Sobieskich, a samo miasteczko stało się jedną z ulubionych rezydencji króla Jana III Sobieskiego. Właśnie w Żółkwi Sobieski przyjmował gratulacje po zwycięstwie nad Turkami w 1673 r. i pod Wiedniem w 1683 r.


Zwiedzanie najlepiej rozpocząć od prostokątnego rynku, placu Wiecowego. Zamykają go dwie pierzeje, zamek oraz kościół.








Kościół św. Wawrzyńca jest najcenniejszym zabytkiem Żółkwi. Renesansowa świątynia zamyka północno-zachodnią pierzeję rynku. Jest to jedna z najcenniejszych zabytkowych świątyń na dawnych ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej. Zbudowana została w latach 1606-1618 z fundacji hetmana wielkiego koronnego Stanisława Żółkiewskiego.




Marszrutki powrotne do Lwowa jeżdżą co kilkanaście minut, więc jak się nie załapiemy na aktualny kurs, warto poczekać na następny i zająć miejsce z tyłu.

Stary szyld reklamowy na ulicy Lwowa

Park Stryjski


Lwów nocą

Obowiązkowym punktem we Lwowie jest Cmentarz Łyczakowski. Jest to jeden z najważniejszych polskich cmentarzy oraz jeden z najstarszych w Europie. To tu spoczywają znani Polacy: Artur Grottger, Maria Konopnicka, Gabriela Zapolska, Stefan Banach oraz Władysław Bełza, twórca katechizmu polskiego dziecka: "Kto Ty jesteś? - Polak Mały."

Na nekropolie najlepiej wybrać się pieszo z rynku. Po drodze miniemy dawny Hotel Krakowski, Pałac Siemieńskich-Lewickich oraz Lwowski Uniwersytet Medyczny z pomnikiem Lekarzy. Czas spaceru to około 25 minut.

Cmentarz Orląt Lwowskich

Dwa tysiące osiemset pięćdziesiąt dziewięć osób poległych w polsko-ukraińskich walkach o Lwów w latach 1918-1921 spoczywa na tej nekropolii.


Grób Władysława Bełzy

Elektryczka Lwów - Szeginie


Wsiąść do pociągu byle jakiego... i wracamy do Polski. Spacerek na granicę. Tam tłumy ludzi, ale kierujemy się do okienka dla obywateli UE, więc kolejka zdecydowanie lżejsza. Jedno pytanie od strażnika. Alkohol, papierosy? Tutaj musiałem go zaszokować, ale w moim plecaku znalazło się 5 kg miodu pszczelego. Całkiem smaczny. Kilogram po 10 - 12 pln. Także cenowo rewelacja. Plecak już miałem taki ciężki, że nie myślałem o kupnie alkoholu. Jedynie 200 ml wódki (maks. 1 litr mocnego trunku można).

Na noclegi we Lwowie wybrałem jeden z  najtańszych hosteli na mieście - Soborniy przy placu Soborna, 5 min od rynku. Cena to 80 UAH (około 11,70 pln) za łóżko w kwietniu. Warunki sympatyczne. Mam nadzieję, że relacja się podobała i do poczytania już niebawem.


1 komentarz:

  1. Piękne zdjęcia. Bardzo interesujący jest ten blog. Szkoda że dopiero teraz tutaj trafiłem. Bardzo lubię blogi o tematyce podróżniczej.

    OdpowiedzUsuń