Blogger Widgets

sobota, 26 lipca 2014

Praktyczne informacje - wyjazd do Wielkiej Brytanii

W lipcowym poście kilka informacji na temat życia na wyspach. Będzie o zakładaniu konta w UK, numerze NIN oraz ogólnie o kosztach życia.





Zapraszam!



Konto Bankowe:


Koniecznie trzeba utworzyć, aby zacząć legalnie pracować w Anglii. W jakim banku najłatwiej założyć konto? Gdy szukałem informacji w internecie, znalazłem informację, że w Barcleysie. "... zakładają na dowód, bez potwierdzenia adresu" takie wpisy znalazłem przed moim wyjazdem na wyspy. Sytuacja jednak znacząco się zmieniła i nie utworzymy już tam konta bez potwierdzenia adresu. Nawet gdy wynajmujemy pokój od landlorda i mamy podpisaną umowę. Taki "kumplowskie" pismo nie jest akceptowane w banku. Co mamy teraz zrobić? Iść do Santander. Udało mi się założyć konto bez żadnego potwierdzenia. Pani w okienku tylko spojrzała na moją umowę najmu (kumplowską) i wpisała dane do systemu. Za kilka dni dostałem pismo i kartę pod wskazany adres. Można także iść z listem z Job Center (zazwyczaj dostaniemy parę dni po rozmowie przez telefon). Tutaj jednak może się pojawić błędne koło, bo teoretycznie na spotkanie trzeba przynieść "proof of address". A my go przecież nie mamy. Nie wiem czy po prostu miałem szczęście i w moim przypadku taka kumplowska umowa wystarczyła w Job Center. Jedno jest pewne. Gdy zależy nam na czasie, polecam udać się do banku Santander i bez potwierdzenia adresu otworzyć konto. Warto jednak zaznaczyć, że Anglicy uwielbiają wszelkiego rodzaju "appoinmenty" i nawet takie konto bankowe nie utworzą nam na miejscu, tylko najpierw umówią nas na spotkanie. W moim przypadku miałem tego samego dnia. Gdy w jednym oddziale nie będą mieli terminów, udajmy się do innego,albo poprośmy o to, żeby sprawdzili nam, w jakim oddziele mają dostępny najbliższy termin.


National Insurence Number:



Czas wyrobienia jest znaczny, a wiele sieciówek wymaga jego, gdy aplikujemy przez internet do pracy. Można zacząć pracować w UK bez NINu, ale im prędzej go zdobędziemy tym lepiej.  Niezwłocznie po przyjeździe do UK należy zadzwonić do Job Center i umówić się na wizytę. Przez telefon zostaniemy poproszeni o nasz adres oraz podanie daty urodzenia. Na podany adres wysłany zostanie nam list z datą spotkania. Zazwyczaj jest ono w ciągu kilku dni, tygodnia, jednakże może nie być wolnych terminów i będziemy musieli dłużej poczekać na spotkanie, a to dopiero połowa sukcesu. Po spotkaniu czekamy jeszcze do 6 tygodni na sam NIN. Jak przyspieszyć naszą datę spotkania w Job Center? Po pierwsze nie dzwonimy do biura, tylko należy z rana przyjść i zapytać się czy mają dzisiaj wolne terminy na spotkania. Znajomy miał "appointment" już tego samego dnia. Jeśli urzędnicy powiedzą nam, że niestety nie jest to możliwe, należy zadzwonić i podać swoje dane, adres i poprosić o przyspieszenie daty spotkania. Ja dostałem na 3 dzień. Inaczej musiałbym czekać na nie prawie dwa tygodnie (stan lipiec 2014).


Koszty życia:


Wysokie. Pokój jednoosobowy znajdziemy w Bristolu za około 70-75 funtów tygodniowo. Jeśli przyjechaliśmy do Anglii w dwójkę, będziemy szukać pokoju dla par. Sporo jest ogłoszeń w internecie, jednakże dla par dosyć ciężko znaleźć. Określenie double room, a jest ich sporo, nie oznacza, że pokój jest dla dwóch osób. Jest w nim tylko podwójne łóżko, ale dla jednej osoby. Ja znalazłem pokój dla pary za 90 funtów tygodniowo, 40 minut busem do centrum. Koszt wynajmu nieruchomości są więc bardzo drogie.

A co z komunikacją miejską? Tygodniowy bilet w Bristolu (inner zone) kosztuje 17 funtów. Sporo.


Życie od pierwszego do pierwszego?


Często słyszałem, że w Polsce musiałbym żyć jak to się często słyszy "od pierwszego do pierwszego". W Wielkiej Brytanii będzie mnie na wszystko stać i w ogóle. Jeszcze jak przeliczę sobie na złotówki i powiem rodzinie, że zarabiam tyle i tyle tysięcy pln miesięcznie to już szczęka wszystkim opadnie z zazdrości jaki jestem bogaty. Przejdźmy do realiów a są one niestety zupełnie inne. Po pierwsze pracujemy w UK, także nie ma sensu przeliczać na złotówki, ruble czy inną walutę świata. Może się okazać, że przez kilka lat będziemy chować nasze funciaki w skarpetę (odkładamy, by wrócić z walizką pełną kasy), a kurs funta do złotówki spadnie do poziomu 1 i co wtedy? Wielkie rozczarowanie i ból. A teraz parę słów o pracy w UK. Jest ona i to całkiem sporo. Szybko pracę dostaniemy przez agencję, ale tutaj jest mały problem. Mała ilość godzin. Często chodzisz do pracy co drugi dzień (na telefon), a to z pewnością zła informacja, gdy co tydzień musisz płacić za pokój, bilet i jedzenie. Ja średnio wydawałem około 120 funtów tygodniowo. Załóżmy, że dziennie pracujesz 8 godzin. Zarobisz wtedy 52 funty (za minimalną stawkę) każdego dnia (minus podatek). Na utrzymanie musisz pracować w tygodniu około 20 godzin. Etat to 40 godzin, także następne godziny idą już na przyjemności (lub skarpeta) plus potrzebne usługi typu lekarz, dentysta, fryzjer, kosmetyczka. Ale kto powiedział, że etat wystarczy? Można i dwa! Wtedy to zupełnie stać Cię na wszystko, bo spędzając w pracy 24 h na dobę nie ma potrzeby wynajmować lokum, kupować biletów na busa, by dojeżdżać do pracy. Zysk rośnie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz